JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Co najgorszego może ci się przytrafić podczas seksu?

291 620  
868   42  
Seks to niebezpieczna zabawa, która dla niezbyt ostrożnej osoby może niekiedy skończyć się tragicznie. Dlatego najlepiej seksu w ogóle nie uprawiać, a jak już to pod okiem kompetentnego, przeszkolonego w zakresie pierwszej pomocy ratownika. Podobno co roku jedna trzecia osób uprawiających seks doznaje przynajmniej jednego uszczerbku na zdrowiu.


Złamany penis

Penis nie posiada kości, a mimo to można, podczas łóżkowych harców, poważnie swój pędzel uszkodzić. Pół biedy, gdy jest w stanie spoczynku i swoją wiotkością bardziej przypomina Kurczaka bez kości (tak, kuzyna jednego z bohaterów nadawanego w złotych czasach Cartoon Network serialu „Krowa i Kurczak”).

                                                    Kurczak bez kości, czyli Kuzyn Boneless



Problem dotyczy Wacka w momencie wzwodu – uraz polegający na uszkodzeniu ciała jamistego wynika z niezapoznania się z instrukcją obsługi penisa i nie podlega gwarancji. Wypadkowi towarzyszy trzask, silny ból i strach, że staniemy się obiektem drwin sąsiadów, którzy wraz z pracownikami pogotowia zjawią się w naszej sypialni. Złamany kutas musi być czym prędzej operowany.

Naciągnięcie mięśni i otarcia

Wyjątkowo rącze tarło (czyli minimum takie, podczas którego w ciągu 30 minut spalamy ok. 200 kalorii) może skończyć się poważnym naciągnięciem lub nawet uszkodzeniem mięśni. Nie należy też bagatelizować obtarć. Szczególnie jeśli przyjdzie nam do głowy praktykowanie Kamasutry na levelu „pornstar's nightmare”. Haczyk polega na tym, że podczas radosnego stosunku znacząco zwiększa nam się poziom endorfin. Hormony te oprócz wywoływania euforii i fal dobrego nastroju, są też naszym naturalnym środkiem przeciwbólowym. Dlatego też o pewnych kontuzjach możemy boleśnie przekonać się dopiero po upojnej nocy.

Wybuch gałki ocznej

Oślepnąć z rozkoszy - mimo że brzmi to niczym tytuł z okładki taniego romansidła dodawanego do jednego z babskich magazynów, to przypadłość objawiająca się czasową utratą wzroku po orgazmie została już przez naukę odnotowana.

Podczas momentu finalnego uniesienia, tempo przepływu krwi oraz jej ciśnienie gwałtownie wzrasta. U niektórych może to objawić się pękniętym naczynkami krwionośnymi w oku, u innych czasowym pogorszeniem widzenia lub nawet krótkotrwałą ślepotą.

Seks w złym miejscu

Nie wszystko co złe w seksie wynika z naszych fizycznych ułomności. Czasem winą obarczyć można źle dobrane miejsce, w którym miłość uprawiamy. 40% ankietowanych przyznaje, że niejednokrotnie uszkodziło jakiś przedmiot znajdujący się w najbliższym otoczeniu.  Może być to wazon, który spadnie nam na łeb, albo drzazga z ławki w parku, która wbije nam się w rzyć.

Gorzej gdy to przedmioty chcą uszkodzić nas. Pewna para z południowej Afryki postanowiła skonsumować swoją znajomość (poznali się parę godzin wcześniej w pewnej obskurnej tawernie). Z setek lokacji idealnie nadających się do kreatywnego grzmocenia, kochankowie wybrali miejsce najbardziej, nazwijmy to, kontrowersyjne – tory kolejowe. Przerażony maszynista stawał na głowie, aby ostrzec jurną parę przed zbliżającym się pociągiem. Ci jednak za bardzo byli zajęci sobą, aby zwracać uwagę na toczącą się żelazną śmierć. Mężczyzna kojfnął na miejscu, a jego partnerka wyciągnęła kopyta (o ile je jeszcze miała) niedługo potem w szpitalu.

Śmierć przez bara-bara

Amerykańscy naukowcy (którym zawsze należy wierzyć, bo sam fakt tego, że pochodzą z USA powoduje, że ich odkrycia są niepodważalne i kropka!) zaszczycili nas informacją, która zainteresowała szczególnie tchórzliwych samobójców. Po co strzelać sobie w łeb lub skakać z wieżowca, skoro można odebrać sobie życie w znacznie przyjemniejszy sposób? Otóż szczególnie intensywny seks uprawiany przez osobę, która niecodziennie oddaje się miłosnym igraszkom, trzykrotnie zwiększa ryzyko zawału serca.

Pułapki Kamasutry

Ja nie dam rady? Ja? Czasem trzeba schować honor w kieszeń i przyznać się przed samym sobą – wymagająca nieludzkiej wręcz elastyczności i wytrzymałości pozycja zaprezentowana w Kamasutrze znacznie przekracza możliwości kogoś, kto większość życia spędza na pracy za biurkiem i leniwym drapaniu się po jajkach podczas wieczornych seansów filmowych.

Pewna rosyjska, będąca w kwiecie wieku para przeliczyła swoje możliwości i pragnąc urozmaicić swe intymne życie, zdecydowała się przetestować jedną z seksualnych pozycji znalezionych na kartach Kamasutry (którą to książkę dostała pani na swe pięćdziesiąte urodziny). Stosunek skończył się dla kobiety bolesnym skurczem mięśni pochwy, które uwięziły wewnątrz członek partnera. Tak „zespolona” para usiłowała wybrnąć z tej sytuacji bez angażowania w to osób trzecich. Na próżno. Ponoć medycy dławili się ze śmiechu. Proces rozdzielania kochanków wymagał interwencji chirurga.

 

Oralny seks też niebezpieczny!

A co z lodzikiem? No cóż – teoretycznie jest to dobra alternatywa dla tych, którzy boją się urazów wynikających z nazbyt energicznego seksu w kontuzjogennych pozycjach wymagających sporej elastyczności. Jednak i ta krótka przyjemność może skończyć się tragicznie. Raz na jakiś czas zdarza się, że okoliczności uprawiania miłości oralnej sprzyjają krwawym wypadkom.

Przekonał się o tym pewien biznesmen, który mając romans ze swoją sekretarką, zwykł wymykać się z nią do pobliskiego parku, gdzie w aucie para dawała upust swoim żądzom. Pozamałżeńska znajomość trwała sobie w najlepsze, aż do momentu, gdy wycofujący van uderzył w auto, w którym przebywali kochankowie. Do stłuczki doszło akurat w chwili, gdy sekretarka oralnie „obsługiwała” swego szefa. Kobieta odruchowo zagryzła zęby, gilotynując swego partnera. Żeby tego było mało, scenę tę zarejestrował prywatny detektyw, wynajęty przez podejrzewającą swego męża o zdradę małżonkę wyjącego z bólu biznesmena.

 


Seks jest niezdrowy, niebezpieczny i powinien zostać zdelegalizowany. Jako alternatywę dla miłosnych uniesień proponujemy rozładowujące napięcie czynności typu ubijanie śmietany, malowanie amelinium, czy też, kultowe i zawsze skuteczne, usztywnianie mleczy.

Źródła: 123456


Oglądany: 291620x | Komentarzy: 42 | Okejek: 868 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało